poniedziałek, 8 lipca 2013

SNAKE

Boże. Tej nocy miałam totalnie porąbany sen, był wręcz straszny. Czy tylko ja mam tak, że gdy się obudzę po jakimś koszmarze to zaczynam się chować pod kołdrę? z nadzieją, że jestem pod nią bezpieczna? Byłam dziś w maku. Uwielbiam nie zdrowe jedzenie co oczywiście mi szkodzi. Nic na to nie poradzę! Mogę wydać ostatnie pieniądze na jedzenie w macu.. muszę nad tym popracować. Wracając do snu.

Stałam  na przystanku wieczorem z obcymi ludźmi. Obok przystanku na ziemi leżał wąż o długości ok. 3 metry i był gruby jak by krówsko zjadł. Podeszło do niego dziecko mały, chyba chłopczyk. Wąż od razu owinął swoją małą ofiarę i ją udusił ! Jedna z kobiet zaczęła strasznie krzyczeć i wołać o pomoc aby uratować chłopca. Potem okazało się, że ten wąż znajduje się u mnie w domu. Strasznie się go bałam i nie wiedziałam gdzie jest. Zaczął mnie kąsać w szyję i owijać próbując mnie udusić. Tyle dobrze, że na marne. Ciekawe jak by mnie udusił co by było. :d Z tego wszystkiego postanowiłam się przeprowadzić. Mieszkałam w bardzo ciasnym mieszkaniu, w kuchni stała lodówka, która sięgała mi do bioder. Stała krzywo więc przy każdym otwarciu jej zaczynała się przewracać. Nagle jak na złość, ten cholerny wąż znowu był u mnie w domu! Szlak by go trafił. Uciekłam. Siedziałam na dworze z per Kamilem i innymi znajomymi ze strony Kamila. Nagle ktoś zaczął mówić o Kamilu i jakieś dziewczynie. Oczywiście byłam zazdrosna i chciałam by mi to wyjaśnił. '' ah przestań kochanie, to było dawno temu'' - to co usłyszałam z jego ust. Zrobiło mi się strasznie smutno, wstałam wzięłam torebkę i odeszłam. Chciałam znaleźć autobus powrotny do domu kiedy  zobaczyłam, że Kamil biegnie w moją strone. Podbiegłam do tablicy z numerami autobusów i zaczęłam tupać nogami, że nie zdążę. Kamil zapytał mnie gdzie się wybieram i że chce ze mną pogadać. Zgodziłam się. No i nagle tyle z rozmowy wyszło że znalazłam sie w sklepie z produkcją sera i szynki.. Co za bezsens!;d Chciałam kupic szynke i dialog z babką wyglądał tak:
- po proszę szynkę.
- jaką?
- zwykłą.
- ale jaką? proszę podać nazwę
- bez różnicy, niech mi pani da szynkę, ważę żeby nie była tłusta.
I nagle podała mi szynkę które wyglądała jak ryba zepsuta! ble. Zaczęłam oglądać sery z okna. Zadnego nie widziałam bo były dość daleko. Przede mną była maszyna na której młode osoby (chyba młodzież xd ) wchodziły i kładły się tam. Wtedy maszyna wchodziła do góry a oni udawali, że są plasterkiem SERA ! Fajnie to wyglądało. Co jakiś czas zmieniali się i to była ich praca. :D no niczego sobie hehe.
Ale ten waż był koszmarny. Gdy się obudziłam odrazu skulilam się i siup pod kołdre. '' Przecież pod nią jestem bezpieczna i żaden potwór ani morderca mnie nie dorwie! '' tiaa :)

No cóż. Miłego dnia wam życzę, bo mnie czeka sprzątanie. Mam taki syf, że głowa mała. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz